Dziś mija dokładnie tydzień od zakończenia drugiej edycji warsztatów u Ani Kaliny Cisielskiej oraz Adama Trzcionki. Na warsztatach nie zabrakło również Niedźwiedzia (Dyrektora technicznego). Przez cały ten tydzień chodzę jak nakręcony, wciąż mam przed oczyma tych wspaniałych ludzi, których mogłem tam poznać, zarówno dyrekcję, jak i innych zapalonych fotografów hobbystów i profesjonalistów. Śpię po 6 godzin, wolnymi chwilami wcielam w życie poznane tajne techniki fotografii. Myślę, że warsztaty odmieniły mój pogląd na wiele rzeczy, otworzyły oczy na nowe sprawy. Ania i Adam sprzedali mi nową nieznaną wiedzę. Za co wielkie dzięki.

Przejdźmy może do początku. Spotkaliśmy się wszyscy 17 marca w studiu Kamasha, i tam zaczęliśmy ten wspaniały maraton fotograficzny. Po wstępie i teorii przyszedł czas na praktykę. I tak pod okiem Adama, Kaliny oraz Niedźwiedzia ruszyliśmy w plener z Sonią i Pawłem. Po długiej sesji wylądowaliśmy w knajpie by zregenerować siły na następny dzień.















komentarze:

Wszystkie prawa zastrzeżone © 2009 Mariusz Świątek. Design: Htsz.PL