Wiem że mało się dzieje na blogu, ale to zmieni się w okresie zimowym. Nadrabiam zaległości i zapowiedzi ukażą się w pełnej okazałości jak grzyby po deszczu. Wracając do meritum, Aneta i Marcin - to przemiła para, której miałem okazję towarzyszyć na ślubie w sierpniu, lecz plener udało nam się stworzyć dopiero we wrześniu kiedy to słoneczne dni stawały się rzadkością. Jedno zdjęcie na początek. Młodzi całuję Was mocno.
komentarze:
Damian Kaczorowski
15.10.2010, 22:52 | 109.110.192.183
No Mariusz, już zaczynałem się martwić o Ciebie. :)
Czekam ze zniecierpliwieniem na pełny reportaż z tego i kolejnych ślubów. :D